czwartek, 5 marca 2009

2 III 2009

Sen był niesamowicie realny - wcale nie wiedziałem że to sen.
Byłem chyba u babci i okazało się, że jest rok 2005. Nie wiedziałem jakim cudem cofnąłem się w czasie, ale byłem strasznie zdenerwowany, przecież czekają mnie ważne rzeczy niedługo, nie mogę się teraz cofać w czasie.
Coś się stało i wydawało mi się, że już wszystko ok.
Szedłem gdzieś z plecakiem i nagle zobaczyłem, że mam w nim szczoteczkę do zębów, którą miałem jakieś pół roku temu (w rzeczywistości nie pamiętam moich starych szczoteczek ==), na dodatek była jeszcze całkiem nowa. Zrozumiałem, że nie przeniosłem się w czasie tam gdzie chciałem. Nagle zapadłem sie w jakieś ciemne miejsce i czułem potworne ciśnienie i rozdzieranie i wiedziałem, że coś próbuje mnie zgubić w czasie. Zacząłem się z całych sił koncentrować na uczuciu leżenia na lóżku, na którym zasnąłem i pidżamie w którą byłem ubrany, bo wiedziałem, że tylko takie rzeczy mogą ściągnąć mnie do mojego czasu.
Obudziłem się i pierwsze co zrobiłem, to sprawdziłem, że to faktycznie ta pidżama i ten czas.

0 komentarze: