poniedziałek, 23 lutego 2009

23.02.09

idę na jakąś imprezę, która odbywa się chyba w czyimś domu. raczej nie jest to żaden klub. wchodzę sama, nikt mnie nie wita. w przedpokoju stoi pełno porozrzucanych par butów, co oznacza, że goście już są w środku. przyglądam się im i po butach rozpoznaję kto jest na imprezie. poznaję buty michała, magdy (dziewczyny z mojego gimnazjum), liwki i paru innych osób. nie szukam ich jednak, nie chcę ich spotkać. podchodzi do mnie jakiś chłopak który wygląda jak krzysiek, ale przedstawia się jako dominik. ma na głowie czapkę z daszkiem i jest niższy ode mnie (krzysiek jest wyższy). potem spotykam moją mamę (nie jestem już na tej imprezie, tylko gdzieś indziej. wydaje mi się, że to jest jakaś kuchnia, ale nie w moim domu, ani żadnym domu jaki znam). mówię mojej mamie, że poznałam na imprezie owego dominika i że myślę, że ona go zna. mówię jej jak wyglądał i jak miał na imię. moja mama mówi, że dominik to bardzo ładne imię.

0 komentarze: