sobota, 8 marca 2008

8 III 2008

Jestem na imprezie w Katowicach. Spotykam różnych znajomych. Wszystko dzieje się jakimś lokalu na rogu, ładnie wyremontowanym, ma trzy poziomy z tym, że na najwyższym (takiej antresoli) ktoś mieszka. Ściany są zaopatrzone w duże okna, przez co ładnie widać czyste, odnowione miasto.
W następnej scenie jestem Przed półką z książkami. Na grzbietach książek zamiast tytułów są nazwiska. Kiedy czytam parę z nich, pojawiają się obok mnie 2 osoby, które mówią, że to taka lista płac. A potem zaczynają opowiadać fabułę tego filmu.
W następnej scenie idę z Pa. miastem. Jest noc. Mamy zimowe płaszcze. Podjeżdża autobus, w środku reszta szkolnej paczki, robią sobie żarty, że impreza się przeniosła, żebyśmy wsiadali. Czas jakby przeskakuje. Jesteśmy w tym autobusie, panuje spory tłok. Oddałem Pi. mój aparat, żeby porobił zdjęcia. Na dworze jest już dzień - letni i bardzo słoneczny. Stoję blisko drzwi, więc ładnie wszystko widzę. Jedziemy jakąś drogą, koło której wznosi się mały wał, tak że widać tylko linie nieba. Mam wrażenie, że za tym wałem coś jest. Droga podnosi się i ukazuje się intensywnie granatowe niebo. Mówię Pi. żeby robił zdjęcia.
Chwilę później autobus jest już bardziej pusty. Stoimy przy tylnych szybach. Pi. cały czas robi foty. Nagle obraz w przedniej szybie, jest bardzo piękny, to jakaś droga przez pustynie, zabieram aparat, żeby zrobić zdjęcia Pa. która stoi na środku autobusu.

piątek, 7 marca 2008

07032008

śniło mi się, że miałam przy torbie (czarna parciana torba przez ramie, nie mam takiej) przyczepioną laleczkę voodoo, która miała w czole i w sercu wkręcone grube gwoździe. takie laleczki (oczywiście bez wkręconych gwoździ xD) widziałam w londynie na camden i mowili, ze jak mamy włosy od osoby, której chcemy zrobić laleczke, to oni je mogą otworzyć i wsadzić. ale były po 14 funtów ._. w śnie chodziłam z tą laleczką, ciesząc się że ją mam i co jakiś czas dokręcałam te gwoździe w czole i sercu. ale nie wiem czyja ona była.
potem pamiętam już tylko jakieś urywki. najpierw śnił mi się derda, a potem że chodziłam po centrum katowic w koszuli nocnej (była w kobaltowym kolorze). a tuż przed obudzeniem, że gdzieś biegnę. coś mi bardzo utrudniało ten bieg i się cholernie męczyłam.